wtorek, 5 kwietnia 2011

„REJESTRY” CZYLI OPISANIE SNÓW O ŚWIECIE

„REJESTRY” CZYLI OPISANIE SNÓW O ŚWIECIE

Świat jest, czy tylko nam się zdaje? Śnimy, czy jesteśmy śnieni? Z takiej pozycji epistemologicznej zdaje się wynikać trzecia książka Elżbiety Lipińskiej. „Rejestry” próbują zatrzymać te błyski, opisać i poprzez opisanie zatrzymać. Uwiecznić?
Wszystko jest chwilą, wszystko się toczy, zmienia i ostatecznie znika.
Jeśli tak jest i jedyną perspektywą jest pamięć, to Autorka zdaje się poświęcać kultywowaniu pamięci, tak jakby wspominanie mogło powstrzymać przemijanie.
Lipińska swój plan realizuje na kilka sposobów. Raz rozluźnia poetykę, raz zaciska i realizuje w sposób ścisły regułę wiersza. To również rejestry, od tanecznych rytmów i melodii popularnych, poprzez piosenkę aż do szeptów, naszeptów bezsennych nocy.
Cały ten poetycki świat jest tylko po to, żeby coś zatrzymać, a poprzez akt zatrzymania nadać zatrzymanemu znaczenie.
Interesujący pod względem ontologicznym jest wiersz „Drohobycz”.
Śmierć zawiera w sobie element wyzwolenia i spokoju. Sam moment umierania w kałuży Lipińska opisuje jak niezbędny wstęp do czegoś więcej. Czym jest to więcej? Wirującą spódniczką dziewczyny, synonimem radosnego wspominania? Jednak teologia Lipińskiej jest ponura. Nie ma raju, nie ma wieczności wspominania. Jest zimno listopada, jest kałuża i jest śmierć. W tej teologii nie ma wieczności. Są skanowane zdjęcia, co pozwoli przeniknąć wspomnieniom do następnej epoki. Nihilizm takiej postawy epistemologicznej w przypadku tej książki łagodzi miłość, jak wtedy gdy czytamy o wizycie w miejscu Zagłady:

„ i zobaczyłam tyle kamieni,
że nie miałam już serca dokładać”

„Rejestry” są opowieścią o sprawach ostatecznych i o postawie, jaką przyjmuje wobec nich Autorka. „Druga śmierć” doskonale wpisuje się w ten nurt wierszy-rozważań czy medytacji o końcu wszystkiego. Co ciekawe, zgodnie z żydowską tradycją przywołuje na końcu tego wiersza księgę:


„Nic się nie zmienia. Położę się i zasnę.
Wszystko i tak jest zapisane”

Co jest zapisane i kto zapisuje? W perspektywie książki nie ma Boga tej czy innej tradycji. Więc to tylko nadzieja, że później, coś ma być.
Tymczasem jest strzęp, okruch jakiejś codzienności w Stambule, gdzie znakomicie zostaje opisany „efekt obcości” i podmiot liryczny w jednej chwili traci zadomowienie w świecie. Nie ma bezpiecznego, oswojonego domu jest groza niewiadomego! I proszę, jak pięknie do owego „efektu obcości” pasuje dadaistyczna wyliczanka:
 

„Ucho jak koło ratunkowe
w szalonej korridzie na świni.
 

Kąpiel w niegaszonym wapnie,
twarde lądowanie na kozich rogach.
 

Robaczywa czerwień okrąglutkich jabłuszek,
młócka pod księżycem.
 

Piołunówka na zielone śliwki -
odległa letnia kraina.”
 

Więc gdzie w tej poezji jest sens, jakaś metafizyczna pewność, czy choćby nadzieja? Tu tego nie ma i nie miało być. Jest czułość dla mijającej chwili, jest miłość, ale wszystko i tak zmierza w stronę żartu, jakim jest obietnica wieczności.
„Rejestry” sięgają w różne rejony, wysokie i niskie, ale zawsze na koniec zdają się mówić: nie ma wieczności, jest ta chwila i ona właśnie mija. Tę mijającą chwilę Lipińska kocha i opisuje.



___________________________________________________________________________________
Elżbieta Lipińska, "Rejestry" Biblioteka Tyskiej Zimy Poetyckiej, Tychy 2011

6 komentarze:

  1. Marku, to wielkie szczęście mieć takiego czytelnika i recenzenta. Bo już mi się wydawało, że tylko ja jedna uważam tę książkę za ponurą :-) Nawet sobie pomyślałam w trakcie jej składania: to naprawdę ja napisałam tyle smutnych wierszy? Ale ponieważ niewątpliwie ja, więc przynajmniej wygląda na to, że czytam je ze zrozumieniem i nie jestem w tym rozumieniu odosobniona. Może po prostu w drugiej połowie życia kwestie przemijania i jego konsekwencji interesują nas bardziej w sposób naturalny? A może łatwiej by było, gdyby wszystko było snem? (a może nim jest?).
    Więc Twoje czytanie idzie równolegle z moim pisaniem. Może z jednym wyjątkiem. Kiedy piszesz ”wszystko i tak zmierza w stronę żartu, jakim jest obietnica wieczności.”, wbrew pozorom jesteś większym optymistą niż ja. U mnie nie ma żadnej obietnicy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, cieszę się, że sprostałem "Rejestrom", choć oczywiście można tę książkę czytać inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  3. dobra recenzja, na pewno przeczytam ( kwestii teologicznych pewnie też się doszukam, mędzy wierszmi)
    mb

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda, dzięki. Ja wiem, czy swietnie? Napisałem, jak umiałem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mikołaj, dzięki. Jaki tam ze mnie recenzent, zwykły czytelnik:)

    OdpowiedzUsuń